Znasz angielski, a gdy trzeba coś powiedzieć, robi się pustka?

8 lat kursu angielskiego zaliczone! Podręcznik na poziom B1 pod pachą, wracam przez wrocławski Rynek przepełniona dumą. I nagle obca kobieta pyta: Excuse me, where's the City Hall?

Ratusz stoi w zasięgu ręki, ale z moich ust nie wychodzi ani jedno słowo.

Tak wyglądał mój angielski, zanim zrozumiałam, co poszło nie tak. Nie talent. Nie wiek. Przez te wszystkie lata ćwiczyłam czytanie i pisanie, a chciałam mówić.

Dla mózgu to dwie różne dyscypliny.

W tym wideo zobaczysz, co dzieje się w Twojej głowie, gdy czytasz, a co, gdy mówisz.

Porównasz też 3 sposoby na trening mówienia - z kosztami, plusami i pułapkami każdego.

Jeden z nich wygląda na najlepszy, a ma pułapkę, przez którą lądujesz z powrotem przy podręczniku.

Który? Oglądaj w wideo.

Chcesz widzieć więcej takich materiałów w wynikach Google?

W dzisiejszym wideo:

Trzy ośrodki w mózgu

Ośrodek Broki, Wernickego i kora motoryczna. Gdy czytasz, pracuje zupełnie inna część głowy niż ta, której potrzebujesz w rozmowie.

Badanie z Toronto

Prof. Merrill Swain badała uczniów, którzy latami słuchali francuskiego i nie mówili. Jej wniosek: samo rozumienie nie wystarczy. Prawdziwa nauka zaczyna się, gdy mówisz.

Dziecko kontra dorosły

Dziecko potrzebuje kilku lat na pierwsze 2000 słów. Dorosły z dobrze ułożonym treningiem robi to w kilka miesięcy - pod jednym warunkiem, który szkoła pomija.

3 sposoby treningu

Czytanie na głos i powtarzanie za audiobookiem, konwersacje z lektorem, Metoda Aktywnego Mówienia. W 14 minut poznasz koszt, plusy i pułapki każdego - żeby wybrać bez zgadywania.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć transkrypcję wideo:

Uczysz się angielskiego od lat, ale dalej stresuje Cię mówienie i masz blokady? Zdradzę Ci mały sekret - wcale nie chodzi o talent językowy, ani o wiek. Tak naprawdę... uczysz się zupełnie nie tej umiejętności, co trzeba.

Ja nazywam się Kasia Szafranowska i jestem twórcą Metody Aktywnego Mówienia oraz współzałożycielką Szybka Nauka Pro.

Za moment opowiem Ci o badaniu naukowym, które wywróciło do góry nogami całą moją wiedzę o uczeniu się języków obcych. A na koniec zdradzę Ci jak wreszcie przełożyć to, co już wiesz z angielskiego na swobodne mówienie. Brzmi ciekawie? Zapraszam do oglądania!

Na początek zastanów się przez chwilę:

Ile czasu podczas nauki poświęcasz na mówienie po angielsku, a ile... na czytanie, pisanie i słuchanie?

Mogę się założyć, że zdecydowanie więcej czytasz, piszesz i słuchasz niż mówisz po angielsku. Mam rację?

I żeby nie było. Ja wcale nie jestem wróżką. Po prostu 80% metod nauki języka została stworzona pod naukę w grupie. A trzeba przyznać, że najłatwiej jest uczyć grupę korzystając z podręcznika... Jak mówiła moja lektorka na kursie: „Gdyby wszyscy mieli mówić, to byśmy tu do nocy siedzieli. Dlatego otwórzcie podręczniki na stronie 36, przeczytajcie dialog i wypełnijcie zadania pod tekstem”.

Tak wyglądała moja nauka angielskiego w szkole językowej. Przez 8 lat nauki czekałam, aż te wszystkie dialogi, uzupełnianki i listy słówek zamienią się w kompetencję mówienia. Gdy doszłam do poziomu średniozaawansowanego, byłam pewna, że to już ten moment.

Pamiętam, jak odebrałam podręcznik na poziom B1. Pękałam z dumy wracając do domu wrocławskim rynkiem, myśląc, że w końcu, w końcu jestem średniozaawansowana.

Aż tu nagle podchodzi do mnie jakaś kobieta i pyta: Excuse me, where's the City Hall? I... totalnie mnie zamurowało. Zrozumiałam, że chodzi jej o ratusz, słynne miejsce spotkań, ale za Chiny nie byłam w stanie wydusić z siebie słowa. Wskazałam tylko ręką odpowiednim kierunek i szybko oddaliłam się z miejsca mojej językowej porażki.

Dlaczego nauka z podręcznika nie przekłada się na mówienie po angielsku?

Dopiero lata później, kiedy zaczęłam pracować jako trenerka szybkiej nauki zrozumiałam na czym polegał mój błąd. Ja te wszystkie lata uczyłam się czytać i pisać, a nie mówić!  A z punktu widzenia działania mózgu to zasadnicza różnica.

Okazuje się, że w mózgu język - to nie jest  jeden „ośrodek mowy”. To cała sieć specjalistycznych obszarów w Twojej głowie.

Za produkcję mowy odpowiada ośrodek Broki - to ten z przodu mózgu.
Za rozumienie - ośrodek Wernickego - bardziej z boku.
Ale uwaga to nie koniec! Gdy mówisz na głos, do pracy włącza się jeszcze kora motoryczna, która steruje aparatem mowy, czyli: ustami, językiem i strunami głosowymi.

A teraz:
Co dzieje się w mózgu, gdy czytasz i piszesz?

Gdy czytasz - aktywujesz głównie tylną część mózgu: korę wzrokową, rozpoznawanie liter i interpretację symboli. Gdy piszesz - dołączają do tego obszary kory motorycznej odpowiedzialne za ruch ręki i palców.
Więc jeśli uczysz się języka przez czytanie i pisanie - aktywujesz i trenujesz zupełnie inne części mózgu niż te, które są potrzebne do mówienia. To jakbyś chciał nauczyć się grać na gitarze, ale ćwiczył tylko czytanie nut i zapisywanie akordów. Bez kontaktu z instrumentem. Bez praktyki. Bez dźwięku.
Co więc zrobić, aby aktywować obszary mózgu odpowiadające za mówienie?
Żeby aktywować ośrodek Broki i Wernickego oraz korę aparatu mowy, musisz zrobić jedną rzecz: MÓWIĆ. Właśnie tak! Nie czytać. Nie pisać. Mówić na głośno i wyraźnie! Tylko wtedy ćwiczysz to, co naprawdę chcesz umieć.
Do podobnych wniosków doszła Prof. Merrill Swain z Uniwersytetu w Toronto - jedna z najbardziej cenionych badaczek nauki języków obcych na świecie. Swain badała uczniów języka francuskiego w Kanadzie, którzy przez wiele lat byli wystawieni na bogaty kontakt z językiem, ale... mimo to nie mówili po francusku. Jej badania doprowadziły do powstania tzw. hipotezy outputu, czyli tezy, że prawdziwa nauka zaczyna się wtedy, gdy mówisz.

Jak to ujęła w swoim artykule z 1995 roku: „Produkcja języka zmusza uczącego się do głębszego przetwarzania niż samo rozumienie.”

Produkcja języka - czyli mówienie - zmusza Cię do:
głębszego przetwarzania językowego, zauważania swoich braków, stosowania struktur i słów w praktyce, aktywnego używania wiedzy - co prowadzi do rzeczywistego rozwoju kompetencji językowej.
Dzięki produkcji języka odblokujesz się do mówienia i w kilka tygodni zaczniesz mieć efekty, o których wcześniej jedynie marzyłeś. Zresztą spójrz na to jeszcze inaczej...
Jak dzieci uczą się mówić?

Czy widziałeś kiedyś rocznego brzdąca rozkminiającego czas przyszły z podręcznika? Bo ja nie! Dziecko uczy się naturalnie najpierw poprzez słuchanie, następnie przez mówienie, a dopiero po 6-7 latach, gdy już całkowicie swobodnie rozmawia, idzie do szkoły i uczy się czytać i pisać.

To jest najbardziej naturalna kolejność przyswajania języka. W tej kolejności nauczyłeś się języka polskiego -  co jest nie lada wyczynem, bo to jeden z 12 najtrudniejszych języków świata. I zrobiłeś to bez żadnej blokady językowej, prawda? Nie zastanawiasz się, czy użyłeś dobrej końcówki lub odpowiedniego czasu? Nie boisz się, czy zostaniesz zrozumiany? Mówisz automatycznie, bez zastanawiania się i bez obawy o błędy. Jeśli to zadziałało tak dobrze dla ojczystego języka, to:
Dlaczego drugiego języka masz się uczyć odwrotnie?

AAAA, wiem. Bo jesteś dorosły! Przecież nie będziesz się uczył jak dziecko... Nie będziesz pełzał po dywanie i wkładał kłaczków do buzi, jednocześnie słysząc NIE i kojarząc z miny dorosłego, że nie można tak robić. To byłoby absurdalne. I zabawne. Ale absurdalne. 🙂

To, że jesteś dorosły działa na Twoją korzyść. Dziecko potrzebuje dobrych kilku lat, by opanować pierwsze 2000 słów. Ty - jeśli dobrze ułożysz trening - zrobisz to w kilka miesięcy. Masz dużo doświadczeń, czyli dużą ilość połączeń nerwowych, które możesz natychmiast wykorzystać do zapamiętywania.

Jednym słowem masz przewagę. Ale tylko, jeśli... nie pominiesz najważniejszego etapu: mówienia! No dobrze - wiesz już, że samo czytanie i pisanie nie wystarczy. Ale...
Co konkretnie możesz zrobić, aby w końcu trenować mówienie?

Mam dla Ciebie 3 propozycje treningu opartego o mówienie:

1. Czytanie na głos lub powtarzanie za lektorem audiobooka.
2. Konwersacje z lektorem lub native speakerem.
3. Trening Metodą Aktywnego Mówienia.
Jeśli dotychczasowe metody nauki nauczyły Cię czytać, to świetnie! Teraz możesz to wykorzystać do mówienia. Wystarczy, że wybierzesz książkę lub artykuł, który Cię interesuje i...zaczniesz czytać na głos. Tak! Dobrze słyszysz: NA GŁOS.

Ciche czytanie nie angażuje bowiem narządów mowy, czyli ust, języka czy strun głosowych. Ponadto dużo bardziej angażuje korę wzrokową niż ośrodek mówienia. Dlatego jeśli chcesz trenować mówienie, czytaj na głos!

Jeśli nie czujesz się pewnie w samodzielnym czytaniu i masz wątpliwości jak wymawia się dane słowo, skorzystaj z anglojęzycznych audiobooków.  Najlepiej, aby były to nagrania książek, które już czytałeś po polsku.

Puść audiobook i po krótkim fragmencie np. po jednym zdaniu, zatrzymaj nagranie i powiedz usłyszane zdanie na głos, najlepiej jak potrafisz.  Pamiętaj, że możesz dowolnie zmniejszać lub zwiększać fragmenty, które mówisz w zależności od potrzeby.

Ta technika, zwana „shadowingiem” to nie tylko dobry trening mówienia, ale też trening wymowy.  Jest ona stosunkowo tania, bo teksty możesz znaleźć w Internecie praktycznie za darmo, a koszt książki czy audiobooka to zaledwie kilkadziesiąt złotych. Doskonałe jest też to, że możesz wybrać tekst z dziedziny, która naprawdę Cię interesuje.

Minusem tego treningu jest to, że czytając na głos możesz nie skontrolować swojej wymowy i utrwalić pewne błędy. Druga rzecz jest taka, że książki bazują na bardzo szerokim zakresie słownictwa, które średnio przyda Ci się w codziennych sytuacjach. Trenując w ten sposób nie trenujesz rozumienia ze słuchu oraz szybkiego reagowania na pytania innych.

Dlatego wydaje się, że ciekawszym pomysłem na trening mówienia będą lekcje indywidualne z lektorem lub native speakerem. Tutaj możesz słuchać i reagować na bieżąco oraz otrzymywać natychmiastową informację zwrotną. Możesz rozmawiać o tym, co Cię interesuje i budować pewność siebie podczas mówienia.

Takie konwersacje są doskonałe, jeśli masz z góry określony cel, czyli wiesz, na jakie tematy chcesz rozmawiać, w jakiej kolejności, na jakim poziomie zaawansowania i w jaki sposób z tego skorzystasz.

Jednak jeśli zdajesz się całkowicie na lektora w kwestii organizacji nauki to albo wylądujecie z powrotem przy standardowych podręcznikach albo będzie to pogadanka o wszystkim i niczym. Także zanim zaczniesz myśleć o lektorze lub native speakerze dobrze przemyśl listę tematów, słownictwa oraz zagadnień gramatycznych, które Cię interesują.

Minusem tego rozwiązania są oczywiście koszty. Cena godziny z lektorem czy native speakerem waha się od stu do nawet kilkuset złotych. Ty potrzebujesz minimum 100 godzin treningu mówienia, więc biorąc nawet najniższą stawkę online, czyli 70 zł masz wydatek rzędu 7000. Jednym słowem... sporo.

Powstaje więc pytanie:
Jak zoptymalizować trening mówienia, aby nie wydać fortuny na nauczycieli i nie zgubić się w gąszczu materiałów do nauki samodzielnej?

Widząc potrzebę treningu mówienia wraz z zespołem specjalistów od angielskiego stworzyłam Metodę Aktywnego Mówienia. Jest ona idealna dla osób, które chcą samodzielnie ćwiczyć mówienie po angielsku - albo jako uzupełnienie zajęć z lektorem albo jako mocny fundament na początek nauki.

W tej metodzie słownictwa uczysz się w praktycznych zdaniach. Słówka są powtarzane wielokrotnie w coraz bardziej rozbudowanych wypowiedziach, przez co masz pewność, że dobrze je zapamiętasz. Zdania układasz samodzielnie i mówisz je na głos, a potem porównujesz z poprawnym wzorcem. To sprawia, że nie tylko ciągle mówisz po angielsku, ale także słyszysz poprawny wzorzec wymowy wypowiedziany w odmianie brytyjskiej i amerykańskiej angielskiego.

Ale, co najważniejsze: niczego nie czytasz ani niczego nie zapisujesz. Tylko słuchasz i mówisz po angielsku. Kurs jest w postaci wygodnych 15 minutowych nagrań audio, które pozwalają z łatwością ćwiczyć mówienie tyle, ile chcesz, kiedy chcesz i gdzie chcesz. Dzięki temu możesz uczyć się podczas sprzątania, spaceru czy prowadzenia auta. Nawet nie musisz mieć dostępu do Internetu, wystarczy pobrać pliki w aplikacji i gotowe!

Jedyny minus jest taki, że musisz pożegnać się z podręcznikami, listami słówek i wypełniankami... i zacząć mówić. Dokładnie tak jak zawsze chciałeś!

I wiesz, co jest najlepsze? Na taki trening nie musisz wydawać fortuny, bo godzina ćwiczeń Metodą Aktywnego Mówienia kosztuje jedynie 18 zł.

Podoba się? To sprawdź, jak przyjemnie i łatwo możesz zacząć mówić po angielsku już za chwilę. Możliwe, że to będzie pierwszy raz, gdy Twój mózg powie: „w końcu rozumiem, o co chodzi w tym języku.” Link do lekcji demo znajdziesz pod tym wideo.

Podoba się? Kliknij w przycisk pod wideo i zobacz, jaką ofertę przygotowaliśmy specjalnie dla Ciebie.  No, chyba, że masz dziesiątki tysięcy złoty na lektorów, to wtedy nie klikaj.




Follow

About the Author

Kasia Szafranowska: Ekspertka i trenerka szybkiej nauki. Od 2002 roku zaraża entuzjazmem ucząc najskuteczniejszych strategii czytania, zapamiętywania, zdawania egzaminów oraz rozwoju osobistego. Wykładowca Wyższej Szkoły Filologicznej. Autorka Metody Aktywnego Mówienia do szybkiej nauki języka angielskiego.

>