A, An, The – Jak Sprytnie Je Ominąć w Angielskim?

6 trików mówienia po angielsku

BEZ przedimków a an the!

Przedimki a an the często sprawiają problem Polakom uczącym się angielskiego.

W tym wideo poznasz 6 trików jak sprytnie i poprawnie mówić po angielsku, bez używania a, an i the.

Dzięki temu unikniesz zbędnego zastanawiania się „co tam wstawić...?“.

Jeżeli jesteś u nas pierwszy raz to sprawdź też jak samodzielnie uczyć się języka angielskiego »

Jak Ci się podoba taka nauka angielskiego? Angielski robi się łatwiejszy, gdy gramatyka jest tłumaczona prostymi słowami i na luzie.  

Więcej takich lekcji znajdziesz w naszym kursie angielskiego online.  

Kliknij niżej, aby zacząć zabawę z kursem już teraz:

W dzisiejszym wideo:

Czy można uniknąć a, an, the?

Praktyczne ćwiczenia jak mówić po angielsku bez a, an i the

6 trików kiedy nie używać a, an, the

Zasady dla początkujących i średnio-zaawansowanych.

Praktyczne ćwiczenia unikania a an the

Ponad 20 przykładowych angielskich zdań, w których unikniesz znienawidzonych przedimków

Nauka angielskiego online dla każdego 

Z tej błyskawicznej lekcji możesz skorzystać niezależnie od poziomu zaawansowania w angielskim.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć transkrypcję wideo.

W tym wideo poznasz 6 trików jak uniknąć a an i the. Jeśli masz już DOŚĆ ciągłego zastanawiania się „Co tam wstawić…?“ to jesteś w dobrym miejscu. Oglądaj do końca, a dowiesz się jak mówić po angielsku, aby a an i the w ogóle nie były potrzebne! Koniec z zastanawianiem się czego użyć, gdy tak naprawdę nie potrzebujesz nic! Naprawdę warto, więc oglądaj uważnie i zostań ze mną do końca!

Przypominam również, że tydzień temu opublikowaliśmy wideo, w którym poznasz trzy proste zasady jak wybierać pomiędzy „a“, „an“ i „the“. Jeśli jeszcze go nie widziałeś, koniecznie obejrzyj! Link w karcie. Teraz natomiast dowiesz się jak mówić po angielsku, aby „a“ „an“ i „the“ w ogóle nie były potrzebne. Zaczynamy 🙂

Pierwszy trik - Pozbądź się rzeczy!

„a“, „an“ i „the“ używamy przed rzeczą, albo jak mówią lingwiści, przed rzeczownikiem. Na przykład: 

To jest kawa - It is a coffee.

Jeśli jednak nie ma rzeczy, nie będzie „a“ „an“ ani „the“. Na przykład, gdybyś chciał powiedzieć „To jest dobre!“ wstawiłbyś tam „a“? Nie, ponieważ nie ma rzeczy. It is good!

A gdybyś chciał powiedzieć „To jest dobra kawa!“ Wstawiłbyś „a”? Tak, bo jest tam rzecz - kawa. It is a good coffee.

Prosta zasada, ale sporo początkujących osób o tym zapomina. Na przykład spotkałem się z pytaniami od kursantów typu “dlaczego przed good czasem jest „a“ a czasem nie ma?“. Odpowiedź brzmi: To nie zależy good. Zobacz czy jest po nim jakaś rzecz. Jeśli jest rzecz - jest „a“ „an“ albo „the“. Nie ma rzeczy - nic tam nie wstawiasz.

Jeśli więc chcesz uniknąć zastanawiania się co tam wstawić, pozbądź się rzeczy i sprawa załatwiona. Powiedz na przykład:

To jest bardzo drogie - It is very expensive.

Podoba mi się to - I like it.

A teraz bardziej zaawansowane przykłady. Załóżmy że znajomy zgubił ładowarkę do telefonu i widzisz teraz, że przestał już jej szukać. Chciałbyś zapytać „Czy znalazłeś ładowarkę?“ Ale być może nie jesteś pewien co wstawić przed ładowarką. Mógłbyś zapytać:

Czy znalazłeś ją? - Did you find it?

Albo mógłbyś tak zapytać:

Czy znalazłeś to co zgubiłeś? - Did you find what you lost?

Czyli zamiast „ładowarkę“ użyłem “to co zgubiłeś” - what you lost. Did you find what you lost?

Zamiast rzeczy możesz czasem użyć „coś“ czyli „something“. Na przykład:

Chciałbym kupić coś lepszego - I would like to buy something better.

Mam coś dla Ciebie - I have something for you.

Wyjątkiem od tego będą określenia które są NAJ, czyli np. 

najlepszy - the best

największy - the biggest

najtańszy - the cheapest

najbardziej interesujący - the most interesting

najbardziej denerwujący - the most annoying

najdroższy - the most expensive

Te określenia będą miały przed sobą “the” nawet, gdy nie ma tam rzeczy. No, chyba że baaardzo chciałbyś uniknąć a an i the, to nawet na to znajdziemy sposób. 

Drugi trik - Powiedz czyje to jest!

Gdy w danym zdaniu zaznaczasz czyje to jest, nie wstawisz przed tą rzeczą ani „a“ ani „the“. Rzecz może do kogoś należeć na dwa sposoby. Pierwszy to słowa typu mój, twój, jej, jego, nasz czyli po angielsku my, your, his, her, our. Gdy wstawiasz to przed rzeczą, już wiesz że nie będzie żadnego „a“ ani „the“. Na przykład:

To jest moja ulubiona restauracja - It is my favourite restaurant.

Gdzie jest Twoja walizka - Where is your suitcase?

To była nasza ulubiona atrakcja - It was our favourite attraction.

Gdy przed rzeczą jest słówko typu my, your, our, nie ma już miejsca na żadne „a“ i „the“. Drugi sposób aby rzecz do kogoś należała to użycie imienia tej osoby z końcówką ‘s. Na przykład:

To jest laptop Roberta - It is Robert’s laptop.

Pociąg Moniki odjeżdża teraz - Monika’s train leaves now. 

Proste, prawda? To działa nawet jeśli określenie jest NAJ. Zobacz:

Jej najstarsza córka jest lekarzem - Her oldest daughter is a doctor.

To jest ich najdroższe wino - It is their most expensive wine. 

Gdy mówisz czyje to jest, nie ma już miejsca na żadne „a“ czy „the“. Ale zaraz, co jeśli nie wiesz czyje to jest? No, wtedy możesz po prostu to wziąć i powiedzieć „moje!“. Albo, unikaj a an the za pomocą trzeciego triku 

Trzeci trik - Wskaż na to!

Jeśli coś jest blisko, w zasięgu wzroku, wskażesz mówiąc „to“ czyli „this“. Wtedy nie będzie już miejsca na żadne a an the. Na przykład:

Ta kawa jest dobra! - This coffee is good!

To wideo jest ciekawe - This video is interesting!

Ten trik jest prosty! - This trick is simple!

A jeśli coś jest daleko, poza zasięgiem wzroku albo wskazujesz na któryś już przedmiot z kolei, użyjesz „tamten“ czyli „that“. Na przykład:

Tamta restauracja jest bardzo dobra - That restaurant is very good.

Chcę zobaczyć tamtą atrakcję - I want to see that attraction. 

Zamierzam kupić tamten samochód - I am going to buy that car. 

Widzisz jak to działa? Wystarczy wskazać za pomocą this albo that i masz z głowy wszelkie a an the. 

Czwarty trik - Nazywaj rzeczy po imieniu!

Jeśli coś jest nazwą własną, nigdy nie użyjesz tam „a“ ani „an“. Jeśli chodzi o „the“, no to różnie z tym bywa. Dobrym przykładem są nazwy miejsc - miast, krajów, wysp. Na przykład:

Jestem z Polski - I am from Poland

Jadę do Warszawy jutro - I am going to Warsaw tomorrow.

Czy odwiedziłeś Cypr? - Did you visit Cyprus?

Nigdy nie wstawisz tam „a“ ani „an“ i w przypadku większości miejsc, nie wstawisz również „the“. 

Czasem jednak „the“ jest częścią nazwy. Na przykład Wielka Brytania to po angielsku tak jakby „zjednoczone królestwo“ czyli The United Kingdom. Podobnie jest w przypadku Stanów Zjednoczonych - The United States. Nawet nasza Rzeczpospolita Polska po angielsku The Republic of Poland. Te długie i oficjalnie brzmiące nazwy krajów zawsze mają „the“. Na przykład:

Polecę do Stanów Zjednoczonych za miesiąc - I will go to The United States next month. 

Podobnie jest w przypadku zabytków, firm, marek, tytułów. Na pewno nie będzie tam „a“, natomiast „the“ czasem jest częścią nazwy. Przykładowe zdania:

Pojechałem do Anglii aby zobaczyć kamienny krąg - I went to England to see Stonehenge.

W tym przypadku nic nie dodajemy przed nazwą kraju ani przed nazwą zabytku. A teraz  zobacz co się dzieje z francuskim Luwrem:

Pojechałem do Paryża aby zobaczyć Luwr - I went to Paris to see the Louvre.

Przed Luwrem jest „the“. Nie wiem dlaczego, nie pytaj. Najwyraźniej to muzeum nazywa się the Louvre.

Z markami też mogą się dziać ciekawe rzeczy. Zobacz:

Tesla jest elektrycznym samochodem - Tesla is an electric car.

Tesla to nazwa, więc nic tam nie wstawiamy. Przed samochodem jest „an“ zgodnie z pierwszą zasadą, której uczyłem w poprzednim wideo - link w karcie. Wszystko się zgadza. Inny przykład:

Wojtek pracuje w Samsungu - Wojtek works in Samsung.

Nazwa firmy, nic nie wstawiamy. Wszystko jasne. Jaja zaczynają się dziać, gdy dany produkt stał się tak popularny, że ludzie zaczęli mówić o nim jakby był pospolitą rzeczą. Dzieje się to zarówno w języku polskim jak i angielskim. Najpopularniejszym przykładem są Adidasy. Nikt nie chodzi w butach Adidas. Chodzimy w adidasach. Wyciągamy z kieszeni iPhona i wzywamy Ubera.

W języku angielskim wygląda to tak, że iPhone czy Uber są często traktowane jak normalne rzeczy, a nie nazwy. Dodasz przed nimi „a“ „an“ lub „the“ zależnie od kontekstu. Na przykład:

Ona używa iPhona - She uses an iPhone.

Marcin kupił najnowszego iPhona - Marcin has bought the newest iPhone.

Ten iPhone jest NAJnowszy, a gdy coś jest NAJ, wstawiasz „the“. Kolejny przykład:

Weźmiemy Ubera na lotnisko - We will take an Uber to the airport.

Jest nam obojętne który Uber nas zawiezie i wymowa zaczyna się na „u“ więc będzie „an Uber“.

A gdy wezwałeś Ubera to możesz powiedzieć:

Uber przyjedzie za 5 minut - The Uber will arrive in five minutes.

Tym razem wiadomo, że chodzi o tego konkretnego Ubera, którego już wezwałeś, więc „the“.

Oczywiście jeśli jest to nasz Uber, drugi trik obowiązuje i nic tam nie będzie. Zobacz:

Nasz Uber przyjedzie za 5 minut - Our Uber will arrive in five minutes.

Podsumowując: Przed nazwami własnymi nie używasz a an the.

Wyjątek numer jeden - czasem „the“ jest częścią nazwy, np. Luwr - The Louvre. Częstym przykładem są długie i oficjalnie brzmiące nazwy państw np. Stany Zjednoczone - the United States.

Wyjątek numer dwa - niektóre nazwy markowych produktów są tak pospolite, że mówimy o nich jak o normalnych rzeczach. Np. an iPhone, an Uber. 

Czy to jest dla Ciebie zrozumiałe? Jeśli tak, daj proszę znać w komentarzu pod wideo, że wszystko jasne, ponieważ wielu naszych kursantów pyta o to i mam nadzieję, że udało mi się to klarownie wytłumaczyć. Kolejny trik będzie już dużo prostszy.

Piąty trik  - Zrób żeby było duuużo

Prosta rzecz - jeśli rzeczy jest więcej niż jedna, nigdy nie będzie „a“ ani „an“. Albo nie wstawiasz tam nic, albo wstawiasz „the“.

Na przykład jeśli rzecz jest dobra - używasz „a“ a jeśli jest najlepsza - używasz „the“. 

Mam dobre jabłko - I have a good apple.

Mam najlepsze jabłko - I have the best apple.

Trik polega na tym, że gdy tych jabłek jest więcej, już nie używasz „a“. Zobacz:

Mam dobre jabłka - I have good apples.

Jako że tych jabłek jest wiele, nasze „a“ zniknęło. I will buy good apples. „The“ natomiast działa tak samo, niezależnie ile tych jabłek jest. 

Mam najlepsze jabłka - I have the best apples.

Kolejny przykład:

Widzę psa - I see a dog.

Natomiast jeśli widzisz wiele psów, nie użyjesz „a“...

Widzę psy - I see dogs.

Widzisz jak to działa? Kolejny trik zabiera to o krok dalej.

Szósty trik - Mów o tym, czego nie da się policzyć!

Niektórych rzeczy nie da się policzyć na sztuki. Przeważnie są to rzeczy sprzedawane na wagę lub płyny, które mierzymy w litrach. Na przykład po angielsku nie da się policzyć wody, mleka, kurczaka. O tych rzeczach mówimy tak jakby zawsze było ich wiele, czyli nigdy nie będzie „a“, natomiast „the“ działa normalnie. Na przykład:

Jest trochę mleka w lodówce - There is some milk in the fridge.

Czy chciałbyś sałatki z rukolą? - Would you like some salad with rucola?

Czyli nie ma „a“, bo te rzeczy są niepoliczalne, ale często użyjesz przy nich „trochę“ czyli „some“. Kolejnym popularnym przykładem są składniki potraw, na przykład zamawiając w restauracji powiesz:

Pizzę z kurczakiem proszę! - A pizza with chicken, please!

Pizzę możesz policzyć na sztuki i zamiawiasz jedną sztukę, więc używasz „a“. Natomiast kurczak w pizzy jest niepoliczalny, więc nie będzie miał nic. A pizza with chicken, please. Inny przykład:

Risotto z rukolą, proszę - Risotto with rucola, please!

Risotto jest nazwą własną, więc nic przed nim nie wstawiamy, a rukola jest niepoliczalna i w tym kontekście też nic przed nią nie będzie. W innym kontekście przed rukolą mogłoby być „the“. Na przykład załóżmy, że już zjadłeś to risotto z rukolą. Możesz wtedy powiedzieć do kelnera:

Rukola była bardzo smaczna - The rucola was very tasty!

Użyjesz „the“ aby podkreślić, że chodzi o tę, którą właśnie Ci podali i zjadłeś. Podsumowując, gdy rzecz jest niepoliczalna, nigdy nie użyjesz „a“, natomiast „the“ wstawisz tak jak zwykle - zależnie od kontekstu.

Niepoliczalne są również te rzeczy, które w życiu są najważniejsze - czas, pieniądze, zdrowie… Na przykład:

Czy masz czas? - Do you have time?

Ile pieniędzy masz? - How much money do you have?

Zdrowie jest bardzo ważne dla mnie - Health is very important for me.

Przed tymi rzeczami nigdy nie wstawimy „a“ natomiast czasem będzie „the“. Na przykład w filmach gangsterskich często usłyszysz „Where is the money?“. Gdzie są pieniądze? Gangsterzy dodają tam „the“ żeby zasugerować „Ty wiesz o których pieniądzach mówię. Tych które mi wisisz i lepiej żebyś oddał…“

Być może kojarzysz też pytanie „która godzina?“. Po angielsku to dosłownie „Jaki jest czas?“, czyli „what’s the time?“. Wiadomo że chodzi o czas, który jest teraz, więc jest tam „the“. What’s the time?

Nigdy jednak nie będzie „a“ przed czasem lub pieniędzmi, ponieważ są niepoliczalne.

Jest jednak pewien wyjątek, o który pyta wielu naszych kursantów. Gdy spędzisz trochę czasu z anglikami na co dzień, usłyszysz coś takiego:

Napijmy się piwa - Let’s have a beer.

Czarną kawę proszę! - A black coffee, please.

Ale zaraz… piwo i kawa to płyny, które są niepoliczalne, więc nie powinno być tam „a“. W języku potocznym jednak ta reguła czasem jest ignorowana. Raz anglicy mówią tak, a raz tak. Dlaczego?

Jest to skrót myślowy, który ma swój odpowiednik w języku polskim. Zobacz, teoretycznie powinniśmy mówić: „Dwie butelki piwa, proszę“ i „Poproszę filiżankę kawy“. W języku potocznym jednak dość często usłyszysz „Dwa piwa proszę“ i „Poproszę kawę“. Butelki i filiżanki pomijamy, bo nam tak wygodniej. 

Ten sam skrót myślowy istnieje w języku angielskim. Teoretycznie powinno się mówić w ten sposób:

Wypijmy butelkę piwa - Let’s have a bottle of beer.

Wtedy „a“ przed butelką jest jak najbardziej poprawne, ponieważ butelki są policzalne, a przed piwem nic nie ma, bo jest niepoliczalne. A bottle of beer. Wszystko się zgadza! W języku potocznym jednak anglicy często pomijają tę butelkę, ale „a“ z jakiegoś powodu zostaje i w rezultacie otrzymujemy nasz skrót myślowy: „Let’s have a beer!”.

Podobnie z filiżanką kawy.

Filiżankę czarnej kawy proszę - A cup of black coffee, please.

W języku potocznym zwykle pomijamy tę filiżankę ale „a“ zostaje i w rezultacie otrzymujemy skrót myślowy: „A black coffee, please.”

Oczywiście „A cup of black coffee“ jest jak najbardziej OK. Jednocześnie w języku potocznym możesz się spotkać z „a“ przed napojem lub jedzeniem, które teoretyczne jest niepoliczalne. To jest OK, anglicy po prostu w ten sposób mówią, bo tak im wygodniej. 

Ten wyjątek dotyczy jednak wyłącznie jedzenia i picia i to nie zawsze. Zwykle gdy danej rzeczy nie da się policzyć na sztuki, nie użyjesz przed nią „a“.

Podsumowując, oto 6 trików mówienia po angielsku BEZ a, an i the:

Pierwszy trik - Pozbądź się rzeczy - gdy nie ma rzeczy, nic tam nie wstawisz.

Drugi trik - Powiedz czyje to jest - gdy rzecz jest np. moja albo Twoja, nie ma miejsca na żadne a an the.

Trzeci trik - Wskaż na to - gdy mówisz np. “ta kawa” albo “tamten hotel” również nic już nie trzeba dodawać.

Czwarty trik - Nazywaj rzeczy po imieniu - gdy używasz nazwy własnej lub mówisz o miejscach, nic nie dodajesz. Wyjątkiem są długie nazwy krajów, które mają “the” w nazwie, np. The United Kingdom.

Piąty trik - Zrób, żeby było duuużo - gdy rzeczy jest więcej niż jedna, nigdy nie dodasz „a“ ani „an“, natomiast „the“ działa normalnie.

Szósty trik - Mów o tym, czego nie da się policzyć - jeśli rzecz jest niepoliczalna, np. płyny, towary sprzedawane na wagę, czas, pieniądze, zdrowie również pomijasz „a“ i „an“ natomiast „the“ działa normalnie.

Mam nadzieję, że te triki ułatwią Ci mówienie po angielsku i pozwolą z lekkim sercem omijać a an the, gdy ich nie potrzebujesz. Oczywiście jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, koniecznie obejrzyj wideo Przedimki a an the - 3 zasady i praktyczne ćwiczenia. Link znajdziesz w zakładce na górze lub w opisie pod wideo. 

A jeśli chcesz solidnie przećwiczyć używanie a an i the w każdej sytuacji i swobodnie mówić po angielsku, sprawdź kurs Aktywny Angielski. W nim przygotowaliśmy dla Ciebie trening mówienia po angielsku od zera aż do poziomu średnio-zaawansowanego. Opanujesz tysiąc najczęściej używanych angielskich słów i sześć najważniejszych czasów. To wszystko bez żadnego wkuwania na pamięć i bez podręczników do gramatyki! Cały czas będziesz układać zdania po angielsku i mówić je na głos, a przy okazji, trenujesz używanie a, an i the.

Brzmi jak coś dla Ciebie? Jeśli tak, pierwsze lekcje kursu otrzymujesz bezpłatnie. Kliknij w link na ekranie lub pod wideo i przekonaj się jak szybko zaczniesz mówić po angielsku!

Sprawdź Aktywny Angielski

Kliknij przycisk niżej po dostęp do 4 darmowych lekcji Metodą Aktywnego Mówienia:

Follow

About the Author

Rafał Dudek: Pasjonat samodzielnej nauki języków obcych. Opanował angielski na poziomie zbliżonym do native speakera samodzielnie, bez wyjazdów za granicę, co potwierdził zdając certyfikat TOEFL na 97%. Teraz upraszcza naukę tym, którzy chcą się uczyć skuteczniej niż w szkole.

  • Gosia pisze:

    Super lekcja!

  • >