Usuń mentalne wirusy hamujące naukę angielskiego - SzybkaNauka.pro

Usuń mentalne wirusy hamujące naukę angielskiego

Zapraszam do podcastu, podczas którego wyczyścisz swój umysł z myśli i przekonań hamujących szybką naukę nie tylko języków obcych, ale dowolnych umiejętności i wiedzy.

Poniżej znajdziesz procedurę ćwiczenia z podcastu. Aby te instrukcje były dla Ciebie jasne, przesłuchaj nagranie.

Poniższe instrukcje są tylko notatką, dzięki której możesz wrócić do tego ćwiczenia za jakiś czas i szybko przypomnieć sobie jak je wykonać.

Procedura Czyszczenia Wirusów Mentalnych

  • check
    Przygotuj kartkę A4 i coś do pisania. Podziel kartkę na 3 części.
  • check
    Przypomnij sobie swoje pierwsze próby nauki np. angielskiego. Wypisz ważne i trudne wydarzenia w środkowej kolumnie kartki.
  • check
    Pomyśl jakie programy zainstalowałeś sobie w umyśle w każdym z tych wydarzeń. Wypisz te programy w lewej kolumnie kartki.
  • check
    Patrząc z nowej perspektywy na te wydarzenia, zainstaluj sobie nowe, lepsze programy z nimi związane. Wypisz je w prawej kolumnie kartki.
  • check
    Działaj zgodnie z tymi nowymi programami, aby ukończyć ich instalację!

Oto jak wygląda przykładowo wykonane ćwiczenie:

WIRUS

SYTUACJA

NOWY PROGRAM

Porównywanie się. Jeśli inni są lepsi ode mnie to znaczy, że ja się do tego nie nadaję.

Moja przyjaciółka szybciej robiła zadania, lepiej pamiętała słówka i szybko zaczęła mówić płynnie.

Dodatkowa Motywacja. Jeśli ktoś jest lepszy, daje mi dobry wzór do naśladowania w nauce angielskiego.

Wyśmianie. Gdy mówię z dziwnym akcentem wszyscy się śmieją, więc lepiej nic nie mówić.

Nauczyciel skrytykował mnie przy całej klasie.

Wyjątkowość. Mój akcent sprawia, że mój angielski jest wyjątkowy i mogę się nim bawić.

Słaby egzamin. Jeśli słabo napisałam egzamin to oznacza, że nie umiem nic.

Zawalone sprawdziany i kartkówki

Feedback. Egzamin pokazał mi obszary, w których mogę się rozwinąć i być jeszcze lepsza.

Jeśli wolisz czytać, poniżej masz podcast w wersji tekstowej.

Każdy mózg jest genialny. Czy o tym wiesz, czy nie  - urodziłeś się z genialnym potencjałem. 100 bilionów komórek nerwowych Twojego mózgu zostało stworzone do błyskawicznego uczenia się. Przetwarzasz 1021 informacji na sekundę, co zostawia w tyle najszybsze komputery świata.

Mózg rozwija się najszybciej ze wszystkich organów w ciele. W wieku 2 lat osiąga 75% wagi dorosłego mózgu, a w wieku 5 lat mózg ma już 90% swojej wagi. Zwiększeniu wagi towarzyszy gwałtowny rozwój sieci neuronalnej.

Poniżej widzisz skan PTE mózgu 5 dniowego, 2 miesięcznego, rocznego oraz 28 letniego. 

Skan mózgu dziecka

Mózg rocznego dziecka jest już w pełni ukształtowany i niewiele różni się od dorosłego.

W ciągu 24 miesięcy życia zmieniłeś się od leżącego i całkowicie zależnego od matki do biegającego, mówiącego i samodzielnie odkrywającego świat.

Niesamowity jest fakt, że nauczyłeś się języka od ZERA w zaskakująco krótkim czasie. Mając niecałe 3 lata rozumiałeś i mówiłeś o tym, co dla Ciebie ważne.

Mózg jest najdoskonalszym narzędziem uczenia się!

No dobrze, powiesz, tylko…

„Skoro mózg jest genialny,
to dlaczego mam problemy z nauką angielskiego?”

Uświadom sobie, że mózg jest jak sprzęt (hardware) w komputerze. Masz najbardziej nowoczesny i najszybszy sprzęt we wszechświecie.

Jednak sam sprzęt nie wystarczy, aby komputer działał skutecznie. Musisz mieć system operacyjny i programy (software), które obsługują ten sprzęt. To od nich zależy, czy i jak wykorzystasz potencjał sprzętu.

Przykład: możesz mieć najbardziej zaawansowany procesor z potężną mocą obliczeniową. Co z tego, jeśli odpalasz na komputerze takie cacko:

Ten kalkulatorek nie jest programem, który pozwoli Ci na wykorzystanie mocy obliczeniowej nowiutkiego, potężnego procesora. Potrzebujesz lepszego programu.

Albo co gorsza: co jeśli na swoim potężnym sprzęcie zainstalowałeś odpowiedni program, ale zaśmiecony system chodzi tak wolno, że program nawet się nie odpali?

Mózg jest najgenialniejszym sprzętem na ziemi, jednak aby go wykorzystać potrzebujesz szybkiego systemu operacyjnego i odpowiednich programów.

Czy Twój system jest zaśmiecony i potrzebuje re-instalacji?

Twój system operacyjny to przekonania na temat siebie i swoich możliwości, które nabyłeś w trakcie swojego życia.

Ania, która trafiła na dobrych nauczycieli i słyszała pozytywne komunikaty na temat swoich możliwości będzie miała inne przekonania niż Darek, który był stale krytykowany za błędy i nieustannie porównywał się do innych.

Ona będzie prawdopodobnie miała szybko śmigający system pod tytułem „Nauka języka jest dla mnie prosta i lubię się uczyć”, podczas gdy on ma zainstalowane śmieci typu: „Nie mam talentu do języków i to nie dla mnie”

Doświadczenia, które zbierasz na swojej drodze wspierają lub spowalniają wszystkie Twoje starania.

System Ani da jej większy dostęp do genialności mózgu, więc będzie się uczyć z pasją i wytrwałością, osiągnie płynność i sięgnie po kolejne języki.

Jeśli Darek uznał, że nie ma talentu i nie nadaje się do języków, to zgadnij co? Ten zaśmiecony, zawirusowany system zablokuje mu dostęp do zasobów genialnego mózgu.

Nie ma się co dziwić, że będzie unikał tematu i nie zobaczy żadnych postępów nawet gdy już zmusi się do nauki języka.

Nie może być inaczej, bo ma wgrane takie, a nie inne oprogramowanie. Nawet jeśli zainstalowało się ono w przedszkolu czy w podstawówce. Zainstalowany program może działać latami, dopóki nie zdecydujesz się go świadomie zmienić.

Jak pozbyć się mentalnych wirusów?

#1

Odkryj swój mentalny wirus

Pomyśl teraz o swoich wczesnych doświadczeniach z nauką języka.

Kiedy zacząłeś uczyć się angielskiego?

Może było to w szkole lub na prywatnym kursie. A może uczyłeś się sam poprzez piosenki czy gry?

Wróć pamięcią do tych momentów, przypominając sobie, kiedy to się zaczęło. Ja, na przykład zaczęłam się uczyć angielskiego w 6 klasie podstawówki na dodatkowych zajęciach. A Ty?

Jeśli nie jesteś w stanie sobie przypomnieć dokładnie, określ to z grubsza np. w liceum lub w przedszkolu.

A teraz przypomnij sobie:

Od czego zaczęły się Twoje kłopoty z angielskim?

Był taki moment, w którym nauka przestała Ci sprawiać przyjemność lub zacząłeś mieć kłopoty ze słówkami lub gramatyką.

Co w tym czasie się stało? Może nauczyciel Cię skrytykował, koledzy lub rodzice negatywnie Cię ocenili lub sam podjąłeś decyzję, że angielski jest trudny.

Dla mnie kłopoty zaczęły się od porównywania się do innych. Miałam najlepszą przyjaciółkę, która szybciej robiła zadania, lepiej pamiętała słówka i szybko zaczęła mówić płynnie.

Poszukaj zdarzenia, które zainstalowało wirusa i zapisz je na kartkę.

Weź pod uwagę różne wspomnienia. Nie muszą być mega traumatyczne, że np. nauczyciel okrzyczał Cię przy całej klasie i wyzwał od językowych debili.

Z doświadczenia wiem, że śmieci instalują się także podczas z pozoru mało znaczących zdarzeń jak:

  • Zdanie rodzica, że jesteś bardziej ścisłym umysłem niż językowym
  • Porównanie do rodzeństwa, kuzynostwa lub rówieśników
  • Informacja, że język jest trudny, bo np. ma 12 czasów
  • comment
    Trudności z czytaniem z odpowiednim akcentem
  • comment
    Pomyłka czy przekręcenie wyrazu na forum klasy itd.

Weź teraz kartkę A4 w poziomie i podziel ją na 3 części. W środkowej kolumnie wypisz teraz wspomnienia (najwcześniejsze oraz wszystkie późniejsze), które przychodzą Ci do głowy.

Wypisz od 3 do 5 sytuacji tak jak je pamiętasz. Skup się na tym, co się działo.

A teraz zastanów się, jakie decyzje wtedy podjąłeś na temat siebie lub nauki języka. Nadaj tym zdarzeniom nazwy, które nawiązują do tych ograniczających decyzji - wirusów, które Ci się wtedy zainstalowały.

Wypisz je w lewej kolumnie kartki.

Gdyby te wirusy miały nazwy, to jakby się nazywały? Dodaj tytuł i podtytuł.

Mój wirus nazywałby się: Porównywanie się - Jeśli inni są lepsi ode mnie to znaczy, że ja się do tego nie nadaję.

Kolejny: Wyśmianie - Gdy mówię z dziwnym akcentem wszyscy się śmieją, więc lepiej nic nie mówić.

Inny: Słaby egzamin - Jeśli słabo napisałam egzamin to oznacza, że nie umiem nic.

Dodaj je teraz w lewej kolumnie kartki.

Masz? Ładne kwiatki, prawda?

Czy masz wrażenie, że są trochę absurdalne? Najczęściej, gdy już uda Ci się złapać te wirusy, aż dziw bierze, że kiedyś mogłeś w nie wierzyć.

Jeśli inni są lepsi, to znaczy, że ja się do tego nie nadaję. Gdy o tym myślę, to uderza mnie fakt, że gdyby to było prawdą, to musiałbym nie wstawać z łóżka. Praktycznie we wszystkim znajdą się lepsi ode mnie - nawet w leżeniu w łóżku 🙂

Zobaczenie swoich wirusów i ich absurdalności, pomoże Ci się z nimi rozprawić raz na zawsze.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz, o której chcę, abyś pamiętał.

To nie jest Twoja wina, że wyciągnąłeś takie wnioski z tych sytuacji.

Główną przyczyną powstania wirusów nie jesteś Ty ani trudność języka, lecz nieskuteczna, tradycyjna metoda nauki.

Już za chwilę powiem Ci, jak pozbyć się szkolnych nawyków i uczyć się angielskiego skutecznie.

Teraz jednak masz jeszcze kilka wirusów do usunięcia.

Czas na wielkie czyszczenie systemu!

#2

Usuń mentalne wirusy

Gdy masz swoją listę wirusów i z pozycji dorosłego widzisz jak bardzo absurdalne wydają się decyzje, które wtedy podjąłeś, możesz je usunąć.

Wyobraź sobie, że masz w swojej głowie program do usuwania wirusów (bardzo podobny jak ten w komputerze).

Włącz teraz ten program i naciśnij w swojej wyobraźni przycisk „usuń wirusy”. Zobacz jak stopniowo znikają podjęte wtedy decyzje wraz z paskiem stanu, który przesuwa się informując Cię o postępach.

Wykreśl/przekreśl/wymaż teraz wszystkie nazwy wirusów w lewej kolumnie kartki.

Masz dostęp do wspomnień (w centralnej kolumnie), lecz są one już neutralne bez wirusów - zadziało się to, co się zadziało. Możesz teraz nadać im inne znaczenie, podjąć inne decyzje i stworzyć nowe programy. 

#3

Zainstaluj nowe programy

Jak możesz popatrzeć na te wydarzenia, z punktu widzenia dorosłej osoby, aby były one neutralne lub zadziałały na Twoją korzyść?

Zapisz je w prawej kolumnie dodając NOWEMU programowi nazwę i podtytuł.

Dla moich programów to będzie:

„Dodatkowa Motywacja - jeśli ktoś jest lepszy, daje mi dobry wzór do naśladowania w nauce angielskiego.”

„Wyjątkowość - mój akcent sprawia, że mój angielski jest wyjątkowy i mogę się nim bawić.”

„Feedback - egzamin pokazał mi te obszary, w których mogę się rozwinąć i być jeszcze lepsza.”

A jakie są Twoje nowe programy przyśpieszające pracę systemu?

#4

Używaj nowych programów

Teraz czas na najważniejsze - działaj zgodnie z nowymi programami!

Mając nowe, wspierające przekonania nie możesz wrócić do starego systemu nauki i stresować się zakuwając listy słówek.

To tak jakbyś zainstalował czyściutkiego, szybko śmigającego Windowsa i dalej liczył w kalkulatorku.

Potrzebujesz korzystać z takiego programu do nauki angielskiego, który wykorzystuje pełny potencjał sprzętowy Twojego mózgu.

Potrzebujesz poznać nową, lepszą metodę, która umocni Twoje pozytywne przekonania.

Nie udało nam się jednak znaleźć takiej metody nauki angielskiego, którą szczerze moglibyśmy Ci polecić... więc stworzyliśmy swoją własną!

Bądź jednym z pierwszych uczących się angielskiego bez stresu i bez zakuwania - Metodą Aktywnego Mówienia.

Follow

About the Author

Rafał Dudek: Certyfikowany Master NLP i praktyk TimeLine Therapy. W 3 lata przeszedł drogę od pasjonata rozwoju osobistego do profesjonalnego trenera i coacha. Specjalność: usuwanie stresu, pokonywanie emocjonalnych blokad i swobodne mówienie po angielsku.

  • Sylwester napisał(a):

    Bradzo ciekawy pomysł. A ja się borykan z tym i nie mam zielonego pojęcia jak sobie z tym poradzić. Mianowicie w alfabecie angielskim “e” wynawiamy jako “i”, zaś “i” jako “aj”, a “a” wymawiamy “ej”. Jest jeszcze parę takich, i przez to nie mogę pojąć, bo wydaje mi się to bez sensu. Dlaczego? Wymawiając elephant nie mówimy “ilifant” ale “elefant”. W niektórych zdaniach wymawia się na dwa sposoby daną literę. Kurcze miesza się w głowie to. Tak samo “wednesday” wymawia się “łendsdej” dlaczego nie idąc tokiem wymawiania alfabetycznym “łidnisdej”? Nie mogę tego ogarnąć 🙂

    • Artur Zygmunt napisał(a):

      Nie ma sensownej odpowiedzi na Twoje pytanie. Język angielski jest językiem fonetycznym, co oznacza mniej więcej, że brzmienie jest ważniejsze niż pisownia.
      Jak sobie z tym poradzić?
      Zacznij więcej mówić i słuchać, a mniej czytać.
      Przyzwyczaj się do tego jak słowa brzmią. Zmniejsz ilość uwagi, którą poświęcasz czytaniu.
      Wróć do czytania jak osłuchasz się z angielskim. Zobaczysz, że będzie Ci 100x łatwiej i takie szczególiki jak różnice między wymową pojedynczych liter, a wymową praktyczną słów przestaną Cię interesować.
      Zacznij więcej ćwiczyć praktycznych rzeczy, które możesz wykorzystać w życiowych sytuacjach. Jeśli tak będziesz ćwiczył język angielski to zobaczysz, że inne bardziej szkolne zadania zaczną Ci wychodzić z łatwością.

    • Rafał Dudek napisał(a):

      Polski jest językiem w którym pisze się tak jak się mówi. Angielski należy do zupełnie innej grupy języków, w której piszesz inaczej, niż wymawiasz.

      Oto jak sobie z tym poradzić: przestań próbować przekładać logicznie angielską pisownię na wymowę. To nie jest logicznie i tylko się niepotrzebnie męczysz.

      Zamiast tego osłuchuj się z językiem Metodą Stymulacji Językowej przedstawianej w tym kursie: https://szybkanauka.pro/strategie-nauki-jezykow

      Osłuchuj się w ten sposób przez kilkadziesiąt godzin, a zobaczysz pierwsze efekty. Ostatecznie dzięki temu Twój mózg połączy widziane słowa z tym co słyszysz i po kilkuset godzinach umiejętność czytania angielskiego stanie się dla Ciebie tak automatyczna, jak dla każdego native speakera.

      Ja dzięki podobnemu osłuchiwaniu się mogę teraz czytać na głos po angielsku w takim tempie jak po polsku i wszystko dobrze wymówię. Powodzenia 🙂

  • >