Kasia Szafranowska: Ekspertka i trenerka szybkiej nauki. Od 2002 roku zaraża entuzjazmem ucząc najskuteczniejszych strategii czytania, zapamiętywania, zdawania egzaminów oraz rozwoju osobistego. Wykładowca Wyższej Szkoły Filologicznej. Autorka Metody Aktywnego Mówienia do szybkiej nauki języka angielskiego.
Sesja wygasła
Proszę zalogować się ponownie. Strona logowania zostanie otwarta w nowej karcie. Po zalogowaniu można ją zamknąć i wrócić tutaj.
Ja mam zbyt depresyjną osobowość na dziennik – chyba bym sobie krzywdę zrobił. Musiałem spalić stare pamiętniki, tak mnie dołowały.
Taki dziennik ma największy sens, gdy koncentrujesz się na pisaniu o tym, co Ci się danego dnia udało. Pisz tylko o tych szczegółach, które Ci wyszły. Nieważne małe czy duże. W tym wypadku chodzi po prostu o sam proces koncentracji na tym co Ci wyszło przez dłuższy czas.
Trzy lata temu uświadomiłąm sobie właśnie, że mimo iż trochę życia już przeżyłam to aby osiągnąć to co jest teraz moim najwiekszym celem muszę nad sobą sporo popracować.
Fajnie, że los stawia nam na drodze również ludzi którzy mogą coś dobrego wnieśc w nasze życie i prowokują nas do yślenia nad własnym życiem.
O dzienniczkach słyszała, ale teraz zacznę go stosowac i to już dziś niema czsu na ciągłe odkładanie wszystkiego na potem.
Ciekawy pomysł, warto go zastosować w praktyce. Od jutra zabieram się do dzieła 🙂 )
Dwie najmocniejsze strony?… hm… właśnie pojawił mi się duży znak zapytania???…
Może zacznę od tych najsłabszych.
1. “Słomiany zapał” mniej już teraz tego mam, ale wcześniej … Coś zaczynałem robić i w miarę upływu czasu wybierałem coraz “krótszą” drogę -a więc robiłem prowizorki, a prowizorki są -jak wszystkim wiadomo: najtrwalsze. Moje “dzieła” później kłuły mnie w oczy przez długie lata. Teraz staram się już tak nie robić; zanim coś zacznę, zastanawiam się, układam w głowie, przeinaczam, jeszcze raz układam i dopiero zaczynam. z reguły wychodzi to na plus, bo okazuje się, że kiedyś instalację elektryczną w domu “robiłem” długie tygodnie, teraz -dwa dni. Mniej wydatkuję energii, bo robię tylko raz; przedtem poprawiałem, poprawiałem, i jeszcze raz poprawiałem.
2.Niedotrzymywanie słowa. Kiedyś zdarzało mi się często coś komuś obiecać i niedotrzymać słowa.Dzisiaj zdarza mi się to dużo rzadziej, ale jeszcze… . Nie było to celowe niedotrzymywanie słowa, tylko -po prostu -zapominałem. Obecnie technika daje tyle narzędzi do zapamiętywania(choćby telefony komórkowe), że problem tkwi tylko w tym żeby nie zapomnieć zapisać.
No i teraz te mocne strony:
1. Jestem pozytywnie nastawiony do ludzi, nie mam problemów z nawiązywaniem nowych znajomości. Myślę, że mógłbym bardziej zaistnieć w internecie.
2. Znam dobrze język polski; mógłbym pisać…
Do moich mocnych stron z pewnością należą konsekwentne dążenie do wyznaczonych celów oraz chętne podejmowanie nowych wyzwań, jako osobie niezwykle zafascynowanej samorozwojem, narzędzie są bardzo potrzebne do dalszego poznawania i doskonalenia nowych umiejętności. Słabe strony to nadmierna perfekcja i brak odpowiedniego zdystansowania wobec siebie. W zwalczaniu słabych stron pomaga mi uśmiech, stosowanie kilku zasad NLP oraz rozmowa z przyjaciółmi.
Ha to niesamowite – gdyby nie ten artykuł nie wiedziałabym, ze:
1. lubię poprawiać błędy:)) mam bzika na punkcie poprawności i estetyki tekstu drukowanego- do tej pory dbałam tylko o teksty moich uczniów, a przecież mogę poszukać pracy korektora – robiłabym to, co lubię.
2. często się uśmiecham – słyszę komentarze, że jestem dla ludzi słońcem w pochmurny dzień, a gdyby tak poszukać kontaktów i w ramach wolontariatu w szpitalu lub jakimś ośrodku dla dzieci dawać im radość?? Nigdy wcześniej nie myślałam, ze w taki sposób mogę wykorzystać wrodzony optymizm.
Moje słabe strony? Nad tym rzeczywiście nie muszę się zastanawiać:)
1. Wiem wszystko najlepiej – spróbuję nie odzywać się pierwsza na zajęciach obecnej podyplomówki:)
2. Szybko się zniechęcam podjętym działaniem (nauka, praca nad projektem itp) – myślę, że prowadzenie proponowanego dziennika i wyznaczenie sobie planu działania może mi pomóc lepiej się zorganizować
Mocne strony:
1. Potrafię przemawiać publicznie. Nie jąkam się i nie mam w głowie pustki. Potrafię zapanować nad sobą w sytuacjach stresowych. Mogłabym jednak bardziej planować swe przemówienia, bo czasami niektóre ciekawe pomysły przychodzą już “po ptakach”. Ta zdolność pomaga w budowaniu relacji z grupą ludzi, gdy znajduję się w obcym otoczeniu po raz pierwszy i dzięki temu ludzie postrzegają mnie jako ciekawą i pewną siebie osobę.
2. Mam dużą wyobraźnię. Zawsze potrafiłam na poczekaniu wymyślić jakąś bajkę, wygrywałam gry w stylu “mów bez przerwy przez 5 min o czerwonym samochodzie”. Sprawdza się to też przy tworzeniu biżuterii. Dodatkowo pomaga także w kontaktach z ludźmi gdy sytuacja wymaga wypowiedzenia się w temacie, który nie jest mi do końca znany. Na poczekaniu potrafię wymyślić sobie stanowisko i mogę go bronić do ostatniej kropli krwi.
Słabe strony:
1.Zbyt szybko się zniechęcam. Jestem osobą, którą zachęcają sukcesy. W razie porażki potrzebuję “kopniaka” na otrzeźwienie żeby nie przejmować się za bardzo. Myślę, ze powinnam dokładnie planować swoje działania by widzieć realne postępy i nie przejmować się drobnymi porażkami lub też dokładnie zanalizować porażkę by wyciągnąć wnioski zamiast “osieracać” rozpoczęte działania.
2. Jestem niecierpliwa. Jeśli nie widzę efektów szybko się zniechęcam. Dlatego projekty długoterminowe nie są moją mocną stroną. Muszę potrenować swoją cierpliwość, bo do wielkich rzeczy dochodzi się małymi krokami. Chyba powinnam zasadzić kwiaty i obserwować ich powolny wzrost by nauczyć się, ze warto być wytrwałym w działaniu 😉
Mocne strony
Języki obce – bardzo szybko uczę sie języków obcych, akcent, ortografia nie stanowią dla mnie problemu w języku obcym. A co za językami idzie to pasja podrózowania to pociąga, przygoda to jest to !
lojalność – dla mnie drugi człowiek jest bardzo ważny, w przyjaźni staram się nie zawieść drugiej osoby.
Słabe strony –
bałaganiarstwo, niestety jak dotąd nie umiem sobie z tym radzić 🙁
nerwowość – zbyt duża przez co zdarza mi się dosc często złościć na wszystkich wkoło, a niekoniecznie była to ich wina, zły sposób
Moje 2 najmocniejsze strony:
– jedna z nich to jazda samochodem – uwielbiam jeździć, mogłabym objechać kulę ziemską kilkakrotnie wzdłuż, wszerz i w poprzek. Jazda samochodem czasami tak bardzo mnie pochłania, że w ogóle zapominam się, jestem jakby w innym świecie, zatracam się. Jazda samochodem jest moją pasją (chociaż coraz trudniej jest o przyjemny komfort jazdy), bardzo zwracam uwagę na bezpieczeństwo jazdy. Z jednej strony jakby nie koncentruję się na tym, że prowadzę samochód, z drugiej strony mój umysł i ciało zwracają baczną uwagę jak prowadzi się samochód (nawet najmniejszy kamyk pod kołem samochodu czy podmuch wiatru jest przeze mnie rejestrowany i w razie potrzeby korygowany sposobem jazdy). Kocham prowadzić samochód, kocham samochody- wyzwala to we mnie nieopisaną radość i wolność. Kiedy prowadzę samochód bardzo często wyłączam się ze świata „żywych”. Za kółkiem odpoczywam, wyciszam się i relaksuję. Nie mam co prawda wiatru we włosach, ale czasami się tak czuję, jakbym płynęła po jezdni cicho i bezszelestnie z cichym warkotem silnika. Jego rytmiczna i regularna praca zawsze mi mówi, że wszystko w samochodzie jest okej.
Z tej umiejętności korzystam stale, na co dzień i od święta. Kiedy pada deszcz i świeci słońce, kiedy mgła ściele się nad drogą i kiedy mróz ścina wodę na jezdni, kiedy…, kiedy żaby wskakują na jezdnię a ja czasami staram się je omijać – zawsze. I zawsze będę, ale jednocześnie, intensywnie staram się siebie udoskonalać. Dlatego, ponieważ jest coraz więcej kierowców, którzy jadą, bo się nauczyli, ale zapomnieli, że oprócz nich są inni użytkownicy i nie zawsze ich styl jazdy jest bezpieczny dla nich samych i dla innych.
– druga z najmocniejszych stron to umiejętność czytania – jak to dobrze, że mamy system edukacyjny. Jak to dobrze, że rodzice mogli mnie posłać do szkoły. Jak to dobrze, że chciałam nauczyć się czytać. Tyle ciekawych książek już przeczytałam, czytam i tyle jest jeszcze przede mną do przeczytania tych napisanych i tych, które dopiero powstają w umysłach swoich autorów.
Jak mogę częściej i intensywniej z niej korzystać? Stając się mistrzem w czytaniu fotograficznym jestem w stanie korzystać z tej umiejętności intensywniej a co za tym idzie częściej.
Moje 2 słabe strony:
– odkładanie na później – zazwyczaj mam czas i zrobię, oczywiście, ale później. To później jak wiadomo, albo się zrobi albo nie.
Podjęłam decyzję, że będę wykonywała co mam do zrobienia od razu. Decyzja jest świadoma, czasami ze sobą polemizuję a czasami wydaję sobie rozkaz natychmiastowego wykonania. Efekty są różne, ale „trening czyni mistrza”.
– lenistwo – w tym temacie czuję opór na samą myśl. Niechcenie zrobić czegoś jest silniejsze od chcenia zrobić coś. Pomimo sensownych argumentów, jednak bardzo często się nic nie chce. Jak trzeba gdzieś jechać – to choćby zaraz, jak trzeba wstać rano, to przez pół godziny co 10 minut brzęczy „drzemka” w budziku. Najważniejsze, że jestem świadoma tej słabości, co powoduje, że cały czas pracuję nad sobą, aby stać się ambitną i konsekwentną w działaniach osobą.
Moją główną mocną stroną jest piasnie. Zawsze uwielbiałam tworzyć teksty np. opowiadania – zatracam się w tym zupełnie. Jednak od jakiegoś czasu, od kiedy pasję zmieniłam w rzemiosło, mój zapał troche wyparował. Myślę, że zniechęciłam się odrobinę, ponieważ to, co kiedyś było moim sposobem na relaks, spędzanie wolnego czasu teraz stało się niejako obowiązkiem. Czuję jednak, że gdzieś w głębi mnie wciąż drzemie ta dziewczyna, która godzinami pisała pamiętniki i opowiadania do szuflady. Ostatnio próbuję ją odnaleźć, i ten artykuł nakierował mmnie w dobrą stronę 😉 Postanowiłam, że zacznę prowadzić bloga, w którym będę regularnie publikować co mi przysłowiowa ślina na język przyniesie. Dla siebie. Drugą mocna stroną, która się co jakiś czas domaga uwagi jest rysowanie. Szkice. Tracę przy tym zupełnie głowę i poczucie czasu, uważam też, że rezultaty sa całkiem niezłe. Potrafię godzinami szukać na internecie nowych motywów, które można by było narysować, czy nowych technik rysowania. Szkice są pasją, którą spycham w kąt, mówiąc sobie, że nie mam na to czasu. Myślę, że najbardziej pomógł by mi konkretny projekt, cel, dlatego, pomyslałam, że stworzę obrazy, którymi udekoruję swój pokój. Co do słabych stron – w pierwszej kolejności sport. Cieżko mi się przekonać do aktywności fizycznej. Męczę się niemiłosiernie, wylewam siódme poty i nie zawsze sprawia mi to przyjemność. Do tego z trudem przychodzi mi nauka nowych sportów (np.snowboard) ale się nie poddaję. Drugim słabym obszarem jest cierpliwość. Do wielu rzeczy mam słomiany zapał – irytuję się, gdy szybko nie osiągam wyników, ciężko mi wytrwać w długoterminowych postanowieniach. Co mogłoby pomóc? W obu przypadkach chyba złoty środek ludzkości – systmatyczność w dążeniu do celu. Planowanie i dzielenie dużego celu na mniejsze też pomaga;) pozdrawiam serdecznie;)
Moje 2 najmocniejsze strony to poznawanie ludzi z całego świata oraz filozofia Zen. Dzięki pierwszej nauczyłam się doskonale języka angielskiego a także wyjechałam do Stanów gdzie spędziłam najpiękniejszych 6 lat swojego życia. Natomiast druga wzbudziła moje zainteresowanie medytacją, którą uprawiam regularnie już od 15 lat oraz wykorzystaniem tej filozofii w praktyce dzięki osiąganiu wielkich celów przy pomocy małych kroczków (Kaizen).
Słabe strony to nieumiejętność skupienia się na jednym celu, czyli tzw.rozproszenie oraz niecierpliwość. Jak mogę wykorzystać swoje mocne strony i w jaki sposób popracować nad słabymi? Do Polski wróciłam dopiero 2 m-ce temu i już zapisałam się na Wydz. Psychologii SWPS gdzie kontynuuję wzbogacanie swojej wiedzy nt. innych kultur i wykorzystuję znajomość swojego języka (zamierzam również udzielać koreopetycji). Natomiast jeśli chodzi o moje słabostki to od kilku m-cy stosuję sie do metody małych kroczków i skupiam się na osiągnięciu tylko jednego celu w danym momencie np. teraz pracuję nad rannym wstawaniem 🙂 Ta metoda jest także doskonała nad wyrobieniem w sobie cierpliwości. Polecam!
Mocne strony:
1. Ochrona przyrody oraz styl życia zgodny z naturą
2. Prowadzenie zajęć jako instruktor z jogi, tai chi, chi kung i ćwiczeń wzroku
Słabe strony:
1. Brak biegłej znajomości technologii informatycznych
2. Znudzenie rutynowymi czynnościami, które jednak trzeba czasem wykonać
W zakresie mocnych stron będę dalej się szkolić i doskonalić oraz podejmować różne działania i inicjatywy z tym związane
W zakresie słabych stron będę się szkolić aby wykorzystać technologie informatyczne do rozwijania mocnych stron oraz niechciane rutynowe działania robić szybko, krótko i z przerwami. Będę je też jakoś urozmaicać żeby nie były takie rutynowe. Może nie będą takie bolesne.
Moją mocną stroną jest zdecydowanie optymizm, nie pamiętam kiedy ostatnio spotkałem się z jakimś problemem, który by mnie zdołował. Po każdej przeszkodzie otrząsam się i lecę dalej 🙂
No i oczywiście entuzjazm, chęć do działania, kiedy zobaczę jakieś fajne, ciekawe zadanie, to nie przejmuję się problemami i myślę jak je wykonać, albo wręcz do tej roboty się zabieram.
No cóż, minusy po części wynikają z plusów, entuzjastycznie łapiąc się każdego ciekawego zadania, bardzo szybko można przesadzić z nawałem zajęć, co mi się zdarza, no i wtedy trzeba z czegoś rozpoczętego rezygnować.
Kolejny problem to skupienie się na rzeczach które mnie interesują, a nie na tym co faktycznie powinienem, robię to co mnie interesuje, a część rzeczy leży odłogiem, problemy pojawiają się kiedy ta nieciekawa reszta to np. lekcje 😉
Moje mocne strony:
1. Zdolności plastyczne. Dzięki “stawianiu na swoim” i tym, że byłam “uparta” dostałam się i skończyłam wymarzone studia na ASP, kocham ilustrację, od wieków czuję do niej ciągotki i nie potrafię tego wytłumaczyć. Malowałabym i tworzyłabym bajki dla dzieci dla siebie… dla świata przez 24h na dobę. Jedną nogą trwam w komercji/reklamie – a drugą nogę ciągnie wraz z sercem do ilustracji. Najchętniej obie nogi skierowałabym w jednym kierunku. Czuję, że mogę to zrobić, choć rynek polskiej ilustracji w kontekście finansowym strasznie kuleje. Rozwiązania: 1. podszkolę się z angielskiego (poziom komunikacji biznesowej), 2.prześlę oferty do wszystkich wydawnictw na całym świecie, 3.zaprezentuję dodatkowe mocne strony, czyli szerokie umiejętności techniczne od klasyki po cyfrowe wykonywanie prac plus 4.umiejętności składu, 5.wezmę udział w najwyżej cenionych konkursach ilustracji na świecie, 6.przygotuję w końcu własny pomysł na serię bajek i 7.znajdę wydawcę, 8.przełamię moję lęki [są takie i nie do końca je oswoiłam mimo że to już 10 lat] to taką rakietą przebiję się i na rynku krajowy z bogatym bagażem doświadczeń także zostanę doceniona. Żyjąc z pasji w 100% zapewnię dostatnie życie dla rodziny. Inny pomysł? 🙂 Założenie własnego wydawnictwa. Aby tego dokonać znalezienie Anioła Biznesu…wyjście do ludzi, znalezienie kontaktów…
2. Emocje/wrażliwość – dzięki nim mogę robić to, co robię, ale i mogę zrobić to – o czym marzę. W tym wypadku są błogosławieństwem. Dzięki nim napędzana jest moja kreatywność, wyobraźnia.
Moje słabe strony:
1. Emocje – tu ponownie w roli głównej, ale jako negatyw. Nie potrafię ich ukryć w sferze biznesowej i to mnie dołuje wiele – wiele – wiele razy. Po takiej akcji, katuję siebie, robię wiele działań pod wpływem impulsu; później żałuję. Jak mogę to poprawić? Wróciłam do ćwiczeń jogi, afirmacji, relaksacji. Mogę zwiększyć ilość sesji jogi. Popracować nad budową pancerza zdejmowalnego kiedy chcę, zakładanego kiedy chcę…Emocję mogę wykorzystać w formie dobrodziejstwa dla mnie poświęcając się ilustracji. Jeśli udałoby mi się osiągnąć wystarczający standard życiowy i bezpieczeństwo i móc żyć z ilustracji byłabym na 1000% wolna i szczęśliwa.
2. Mam mocno wygórowane ambicje. Szybko się oceniam (negatywnie) i jestem bardzo krytyczna wobec siebie i tego co robię. Za bardzo. Zbyt impulsywnie działam. Co mogę zrobić? Cały czas nad tym pracuję. Po kilku latach, podzieliłam się zawodowo pracą, obowiązkami, ale straciłam wiedzę dotyczącą dochodów, wiele zleceń przepada[…] Rozwiązania: trzeba dopracować ten układ, wyjaśnić i uzgodnić zakres współpracy (jeszcze raz) oraz poszukać drugiego źródła dochodu, kontrolowanego przeze mnie w 100% w postaci ilustracji.
Zapętla się i rozwiązuje kilka problemów 🙂 Podoba mi się. Czyli zaangażuję się w ilustrację, osiągnę spokój wewnętrzny, nie będę wówczas tak bardzo przejmowała się finansami zdobywanymi przy współudziale partnerów w biznesie. Nie będę tak krytyczna, bo będę SPOKOJNA o byt i SZCZĘŚLIWA i WOLNA!
Sama od 14 r. życia prowadzę pamiętnik i choć ostatnio trochę go zaniedbałam to wiem, że to bardzo pomaga – takie wylanie choćby na papier wszystkich swoich myśli, emocji -> takie małe katharsis 🙂
Co do dziennika to też przez jakiś czas prowadziłam, ale w trochę innej formie: na jednej stronie (zeszytu A5) wypisywałam za co jestem wdzięczna dzisiejszego dnia, a na drugiej pisałam minimum 3 pozytywy, które się tego dnia wydarzyły i (co ważniejsze) dlaczego się wydarzyły. Z racji tego, że były to pozytywy to i powód musiał być napisany w pozytywnym odniesieniu do siebie samej 🙂 Aktualnie trochę to zaniechałam, ale chyba udało Wam się mnie zainspirować i znów do tego wrócę. Dziękuję! 🙂
A teraz przechodząc do meritum:
MOJE MOCNE STRONY:
· 1 Wiara w Boga i rodzina
Mogą się one może wydawać nieco infantylne, ale zawsze powtarzałam, że najpiękniejsze co od Boga dostałam, to rodzinę, a najlepsze co dostałam od rodziny, to wiara w Boga.
Jak mogę to „wzmocnić”?
Nie wiem, czy w jakikolwiek sposób mogę to lepiej i intensywniej wykorzystać. To po prostu jest. Nie chcę tu pisać, o częstszym uczęszczaniu do kościoła, czy spędzaniu większej ilości czasu z rodziną. Bo to byłoby śmieszne (a może nawet i nieprawdziwe..). Po prostu mam poczucie, że są ludzie, którzy zawsze będą mnie wspierać i jest Ten, na górze, który nad wszystkim czuwa. To chyba jest samoistnie wzmacniane każdego dnia od 21 lat. Po prostu jak się ma solidne podstawy (dzieciństwo) to później zbiera się tylko plony.
· 2 Wizja przyszłości nakręcana pasją
Wyjaśniając: mam cel (trenować młodych adeptów koszykówki z uwzględnieniem ich rozwoju mentalnego ) i pasję (koszykówka, rozwój osobisty). Połączenie tych dwóch elementów automatycznie staje się moją mocną stroną, bo mam motywację do pracy. Uważam, że tylko robiąc to co kochasz możesz być szczęśliwym. Reszta „sama” przyjdzie.
Jak mogę częściej i intensywniej z nich korzystać?
Poświęcając minimum 10min każdego dnia na swój dalszy rozwój oraz dokształcanie się z koszykówki. Piszę o 10min bo u mnie to jest tak, że jak już zacznę to kończy się na godzinach.. 🙂 (ale niestety, tylko gdy robię to, co naprawdę lubię)
Znaleźć klub koszykarski, gdzie miałabym możliwość podpatrywania pracy z dzieciaczkami. Na razie od grudnia będę podglądać sksy w szkole z dużymi tradycjami koszykarskimi… Ale od czegoś trzeba zacząć 🙂
MOJE SŁABE STRONY:
· 1 Komunikatywność…
Tak niestety, paradoksalnie moją słabą stroną jest to co wydaje się być nieodzowne w pracy jaką sobie wymarzyłam… Nie przepadam wypowiadać się na forum, ale nad tym pracuję i jak to mówię „mój palec idzie coraz bardziej do góry” (nawiązanie do szkolnych ławek kiedy zgłaszałam się tak, żeby nikt nie widział 😀 )
Jak mogę sobie z tym poradzić?
Ano częściej udzielając się na forum (zwłaszcza „mówionym”), angażować się w sprawy jako tzw. lider, który musi coś załatwić (bo wtedy ciąży na mnie brzemię całej grupy i nie ma ucieczki.. 😀 ), ciągłe poszerzanie swej strefy komfortu, mówienie/opowiadanie historyjek motywujących, przemówień z anegdotami dla dzieci (mówienie tego choćby do siebie, ale nagłos pomaga 🙂 )
· 2 Marnowanie czasu
Echhhhhh… czasami jak się „przełączę na tryb awaryjny” to zupełnie tak jak w nim, nie mogę wykonywać innych funkcji oprócz tych podstawowych. A u mnie wtedy tymi podstawowymi są: bezczynne serfowanie w sieci i gierki…
Jak temu zaradzić?
Za każdym razem gdy się złapię na tym, że marnuję czas robię 10 pompek!
Korzystać z prawa Parkinsona.
Codziennie wieczorem stworzyć listę rzeczy, które mają być zrobione następnego dnia.
Jak już czuję, że muszę się „oderwać” bo zwariuję to ok, ale ustawiam budzik na 30min (tak, żeby znów całkiem nie odlecieć) i po tym czasie wracam do pracy.
Życzcie mi powodzenia, żebym te słabe strony faktycznie poprawiła, a mocne ulepszyła…
Pozdrawiam i dziękuję za możliwość podzielenia się z Wami cząstką siebie 🙂
Moje dwie mocne strony to chyba upór i zdecydowanie. Myślę, że przydają się one w każdej sytuacji i w każdym zawodzie. Jak mogę z nich częściej i intensywniej korzystać? Być może należy być bardziej zdecydowanym, żeby nie poddać się w ostatniej chwili podejmowania decyzji, no i pewnie jeśli wiem, że mam rację, to być upartym i stać przy swoim bez względu na opinie otoczenia. I to wiąże się z moimi dwoma słabymi stronami, to znaczy naiwnością i ślepą wiarą w to, co powiedzą inni. Ciężko jest się pozbyć tych cech, jeżeli człowiek znajduje się w otoczeniu kilku osób, które bez względu na to, co powie, namawiają go do nie robienia pewnych rzeczy z błahych powodów albo wprost przeciwnie, do robienia rzeczy odwrotnej niż oczekiwana. Myślę, że należałoby się zastanowić nad tym, co nam ludzie mają do powiedzenia ale nie wolno w to ślepo wierzyć a następnie powrócić do tej rozmowy i ze zdecydowaniem powiedzieć, dlaczego ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że to jest dla mnie droga, żeby osiągnąć swoje cele.
moje mocne strony : umiejętność mówienia o swoich mocnych stronach czyli łatwość sprzedaży samej siebie innym. Dzięki temu mogę wpływać na postrzeganie innych (mojej osoby) i w każdym miejscu umiem zrobić dobre wrażenie. Wiem, że mam charyzmę i to przysłowiowe coś. 😉 Dodatkowo jestem dobrym słuchaczem – jestem, cierpliwa, wyrozumiała i szybko wyciągam wnioski z tego co mówią do mnie inni. Mogę ich łatwiej zrozumieć, poznać a i nawet wyczuć z czym naprawdę mają problem.
Moje wady to nerwowość ( w niektórych sytuacjach ) – mogę nad nią pracować. Mogę stosować ćwiczenia oddechowe i skupianie myśli i uwagi na innej rzeczy niż ta, która mnie denerwuje. Kolejna wada to chęć bycia w centrum uwagi. Aby sobie z nią poradzić muszę nabrać dystansu do siebie, porównać siebie do innych i zdać sobie sprawę że nie jestem sama na ziemi.
Witam,
Artykuł bardzo motywujący. Od razu zacząłem się zastanawiać przy jakich czynnościach zatracam się w czasie. Jestem freelancerem oraz prowadzę biznesy przez Internet, więc mój wolny czas jest ograniczony praktycznie do zera, dlatego ważne jest żebym wybierał zajęcia i zlecenia najbardziej dla mnie wartościowe i przyjemne.
Natomiast wymieniając moje dwie najmocniejsze strony to:
– umiejętność programowania, szybkiego stawiania stron na dowolnym systemie CMS oraz stosowanie w nich rozwiązań z emarketingu.
– chęć do uprawiania sportów (najlepiej ekstremalnych) – tylko do końca nie wiem jak zrobić z tego źródło dochodu. Ostatnio wpadłem na pomysł, że można zrobić kurs kamerzysty spadochronowego i nagrywać osoby, które skaczą z samolotu w tandemie. Jednak do tego muszę zrobić dosyć kosztowne kursy i wyskakać sporą liczbę skoków. Przez moje główne zajęcie mam bardzo mało czasu i energii na uprawianie sportu i bardzo tego żałuję. Jakby mi się udało z tego zrobić źródło dochodu to mógłbym ograniczyć moje główne zajęcie i jakoś to wyśrodkować. Jednak na tą chwilę wydaję mi się to nierealne. Ma ktoś pomysł co mogę zrobić?
Moje dwie najsłabsze strony to:
– brak pewności siebie w kontaktach z osobami, które dopiero poznałem. Bardzo trudno mi się swobodnie rozmawia z osobą, której jeszcze nie znam. Jednak jak już się z nią bliżej poznam to jest ok 😉
– branie za dużo pracy na siebie i problem z terminami. To chyba ma związek z moją asertywnością, a właściwie z jej brakiem.
To tyle z moich luźnych przemyśleń odnośnie artykułu 🙂
Trudno mi wymienic 2 mocne strony, bo to zestaw cech tworzących pewne zasoby.
1. Umiejetnosc logicznego, precyzyjnego myslenia, szybkosc, dokladnosc, dobra organizacja pracy, metodycznosc, spostrzegawczosc, dopowiedzialnosc. To mi sluzy przy wykonywaniu korekty.
2. Ale takze poczucie i wyczucie piękna i zmysl estetyki. Dzieki temu moje projekty graficzne są piekne, choc rozpoznawalne, bo takie oparte na wyliczeniach matematycznych i logicznym podejsciu do układu strony.
A slabe strony:
1. Gotowanie. Horrorem jest gotowanie obiadu. Co najwyzej moge od czasu do czasu ugotowac cos extra na kolację : )
2. Prace fizyczne. Tu ograniczam sie tylko do sprzątania i zmywania naczyn : )
Witam,
dobry, ciekawy artykuł.
Mnie bardziej sprawdza się dziennik w wersji papierowej.Zadna awaria dysku mu nie grozi…można pisac,gdy ktos obok śpi…zabrać tam gdzie nie ma prądu….
Pomaga nabrać dystansu i wlaściwie ocenić zdarzenia,własne i cudze reakcje.Generalnie odstresowuje i daje siłe.Wystarczy przeczytać wlasne wpisy sprzed iluś moiesiecy aby zobaczyć,że pewne problemy się powtarzają i albo skorzystać z raz sprawdzonych metod,albo poszukać nowych…
Zastanawiam się jakim słowem nazwać to co jest moją mocną stroną.
Przychodzi mi do glowy słowo zupełnie pospolite i małoromantyczne- gospodarność.
W moim wydaniu to połączenie pomysłowości, zdrowego rozsądku, inspiracji itworczosci oraz kalkulacji kosztów.
Jak z tego korzystam?
odtwarzanie,poszukiwanie smaków-smaczna ,szybka i niedroga kuchnia
ciekawe ubrania i dodatki:przerabianie lub roste szycie na maszynie,dziergane sweterki,czapeczki itp.
klimatczne mieszkanie z recznie malowanymi bodiurami,renowacją mebli i ciekawymi efektami malarskimi
szybkie i pomysłowe wypieki oraz dekoracje.Ostatnio roże na tort o smaku pianek mashmall,przetwory np.dżem o smaku świeżego mango(z dyni,jabłek i pomarańczy)
druga mocna strona to nie angielski, ale pasuje mi to słowo searching-badawczy, wnikliwy, dociekliwy poszukiwacz informacji, rozwiązań ,konkretnych artykułów tj.rzeczy czy usług
z wielką frajdą znajduję coś czego szukają moi znajomi, przyjaciele co dotyczy albo czegoś do kupienia, sposob aby cos zrobić lub wiedza ,informacje na temat czegś.przy czym kieruję sie zasadą ma byc szybko, tnio i nieskmplikowanie…
optymalizacja kosztów lekarstw (porownanie składników aktywnych, dawek,zawartości oraz ceny)
niedrogie a atrakcyjne wakacje dla calej rodziny z maksymalnym wykorzystaniem funduszu socjalnego 😉
tanie zakupy
do moich słabych stron można zaliczyć:
organizację pracy przy większych projektach wymagających dłuzszego czasu (kilka tygodni, miesięcy itp.)zazwyczaj staje się ciężarem i albo to męczę albo zarzucam.
Sposób-podzielićcałośc na malutkie kawałki i alnbo w ogole zajowac sie tylko małymi rzeczami, ktore można połączyć w większą całość.
np.krotkie arykuły powiązane tematycznie z których można zrobic większą pulikację np. ebooka
Druga rzecz to niestety perfekcjonizm -z jego powodu tyle fajnych rzeczy zarzuciłam, bo nie robiłam ich dość dobrze, bo ktoś to juz lepiej robi itp.
Jak z tym sobie radzić? Wyślę ten post zupełnie niepoprawiony.Przecież i tak zrozumiecie 😉
Kupiłam sobie ukulelę i mam zamiar miec tyle frajdy ile te dziecikai skośnookie (poszukajcie na you tube wpisując ukulele)
Hej Kasiorka 🙂
super pomysł z tym dziennikiem 😀 ściągnęłam właśnie program ten, którego Ty używasz i będę codziennie zapisywać. Choć mam taki nawyk, że obserwuję siebie i zbieram dane na temat tego, co mnie wzmacnia i co osłabia, to jestem pewna, że nie wszystko zarejestrowałam 😉
Dzięki
o! i to jest pierwsza rzecz. Kiedy znajduję świetne narzędzia do rozwoju osobistego to znikam z czasoprzestrzeni 😀
i ostatnio zniknęłam na 3 dni zatapiając się w forum i filmach o off-roadzie 😀
Kocham Życie:D:D:D
Pozdrawiam Ciebie i Artiego i Olgę
Buziaki
Ewelina
Witam
Pani Ewelino, jakie efekty zastosowania tego typu analizy?
Pozdrawiam
Arek