Gramatyka święta czy przeklęta? - SzybkaNauka.pro

Gramatyka święta czy przeklęta?

W szkole uczysz się angielskiego 8-13 lat.

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jak to możliwe, że po takim czasie jesteś w stanie powiedzieć tylko “hello”, “thank you”, a jak się bardzo starałeś to także “my name is”…

W tym wideo obnażam nieudolność standardowego podejścia do nauki języka obcego i wieszam głównego winowajcę na szubienicy!

Kliknij PLAY i powieś winowajcę razem ze mną!

strategie motywacyjne poliglotów

Follow

About the Author

Kasia Szafranowska: Ekspertka i trenerka szybkiej nauki. Od 16 lat zaraża entuzjazmem ucząc najskuteczniejszych strategii czytania, zapamiętywania, zdawania egzaminów oraz rozwoju osobistego. Wykładowca Wyższej Szkoły Filologicznej we Wrocławiu. Autorka Metody Aktywnego Mówienia do szybkiej nauki języka angielskiego.

  • Adam napisał(a):

    Zgadzam się. Ja uczyłem się w życiu dwóch języków: angielskiego i niemieckiego. Języka angielskiego uczę się od 4 klasy podstawówki a dzisiaj, w wieku 30 lat jestem na takim etapie, że potrafię zrozumieć obcokrajowca a mam problem z mówieniem w tym języku.

  • Joanna napisał(a):

    Kasiu, czy zastanawiałaś się może, w jaki sposób rodzice mogliby stworzyć swoim dzieciom warunki do skutecznej i naturalnej nauki języka obcego, z wykorzystaniem zasad, o których mówisz w tym wideo? Chętnie zapisałabym się na kurs o takiej tematyce 🙂

    • Artur Zygmunt napisał(a):

      Nic prostszego Joanno 😀
      Wystarczy, że pozwolisz swojemu dziecku oglądać bajki wyłącznie po angielsku 😀
      … no może prawie wyłącznie. Jak, któraś bajka przypadnie mu bardzo do gustu to niech ogląda raz po polsku, a raz po angielsku.
      Moja córka od 8 lat ogląda bajki po angielsku i jest najlepsza w klasie z angielskiego. Ma czysty (chociaż amerykański) akcent. Bardzo lubi ten język… i nic więcej nie trzeba.
      Druga BARDZO ważna sprawa w kontekście dzieci – nauka języka ojczystego. Im lepiej więcej dziecko rozumie we własnym języku tym szybciej uczy się języków obcych. Tutaj najlepszą metodą jest po prostu wspólne czytanie bajek i książek. Codziennie przed spaniem lub w dowolnym innym momencie kiedy macie ochotę. Ważna jest ciągłość i branie z tego przyjemności. Jak najmniej stresu i naciskania. Jak Ty się dobrze bawisz to zazwyczaj dziecko także. (temat na całodniowe szkolenie).
      TRZECIA równie istotna rzecz. Żeby dziecko uczyło się czegoś z chęcią musi widzieć, że robią to jego rodzice lub opiekunowie. Jeśli jego autorytety używają jakiejś umiejętności w jego obecności to jest dla niego oczywiste, że ta umiejętność jest potrzebna i że on ją posiądzie.
      A więc Ty jako rodzic musisz sama korzystać z tego języka w jego obecności (chociażby oglądając filmy po angielsku).
      To tak w skrócie 😀
      Powodzenia!

  • Uczeń napisał(a):

    ja uczę się najpierw podstaw… dzień dobry! itp. a nie gramatykę. Najpierw muszę zobaczyć jak wygląda zdanie to fakt ale na nic mi potrzebne wiedzieć gdzie stoi orzeczenie. Bo nawet w języku polskim gramatyki uczyłam się dopiero w gimnazjum przez trzy lata ale w technikum już nie 😛

  • Aga napisał(a):

    U mnie też jest jakoś tak dziwnie 🙂 niby lubię uczyć się kontekstowo, całych zdań czy wyrażeń, ale zaraz po chwili sprawdzam np. odmiany czasownika, dlaczego jest tak a nie inaczej. Niby omijam część gramatyczną, ale tak naprawdę, żeby coś zapamiętać, muszę to najpierw zrozumieć gramatycznie i zobaczyć, jak się pisze. I to jest chyba mój błąd, a w każdym razie spore utrudnienie w nauce …tak myślę. Teraz, kiedy już mniej więcej wiem, jak się pisze poszczególne wyrazy (podczas słuchania widzę te wyrazy w myśli poprawnie napisane), mogę słuchać audiobooka bez patrzenia na tekst, ale wcześniej było mi trudno 🙂

  • TENIA napisał(a):

    TO CO MOWISZ JEST WSPANIAŁE. UWIELBIAM CIE SLUCHAC -:)

  • taka jedna napisał(a):

    Kasiu uwielbiam Cię słuchać 🙂 czekam na więcej, zaczęłam właśnie z niemieckim i mam nadzieje,  że wiedząc to co teraz wiem i dzięki Tobie nie będzie jak z angielskim, choć zawsze mi sie podobał. Ale jego nauka przebiegała z tymi właśnie błędami. Kucie słowek i robienie ćwiczeń w nieskończoność, aż moja cierpliwość wysiadła. Plus jeden, że nauczyłam sie po prostu rozwiązywać cwiczenia ale jakoś nigdy to się nie przydało w życiu, czy gramatyka sama. Obecnie z niemieckim słucham dużo, powtarzam już są efekty i na pewno lepsze niż po latach angielskiego.

    • Kasia Szafranowska napisał(a):

      Dziękuję 🙂 U mnie było odwrotnie, z niemieckim kułam słówka i robiłam ćwiczenia gramatyczne, a angielskiego dużo słuchałam i czytałam. Zgadnij, który umiem lepiej 😀 Odłożenie gramatyki, aż umiesz kilka tysięcy słów jest wybawieniem dla mózgu. Skup się na słuchaniu i czytaniu ulubionych książek, a będziesz rwać się do niemieckiego. A potem Twoj apetyt wzrośnie i bedziesz miała ochotę na inne języki… Powodzenia!

  • Kasia napisał(a):

    Przez całą szkołę (i to nie jedną) nie mogłam nauczyć się przeklętego niemieckiego. Po odsłuchaniu niemieckiego audiobooka, wraz z przeczytaniem, Władcy Pierścieni zauważyłam niepokojącą zmianę: nawet myślałam po niemiecku. Coś jest chyba nie tak…

  • Teresa napisał(a):

    Witam Kasiu,dziękuję.Zacznę od audiobooka ‘Kubuś Puchatek’ i spróbuję w praktyce Twojej metody,serdecznie pozdrawiam

  • >